//////

Karczmy i restauracje

Sklep internetowy zdrowa żywność – dlaczego warto zdecydować się na zakupy?

Coraz więcej osób zwraca uwagę na to, by odżywiać się zdrowo. Jednak, jak się okazuje, nie wystarczy stosować się jedynie do ogólnie znanej piramidy żywieniowej, by rzeczywiście zadbać o stan swojego organizmu. W standardowych sklepach jest wiele produktów, które jedynie wyglądają na zdrowe, jednak tak naprawdę wcale takie nie są. Jednak decydując się na odpowiedni sklep internetowy zdrowa żywność staje się łatwiej dostępna. Co można tam kupić i czy rzeczywiście warto?

Internetowy sklep ze zdrową żywnością to przede wszystkim łatwość robienia zakupów. Jednak nie to jest najbardziej istotne w przypadku tego typu punktu sprzedaży. Sklep ze zdrową żywnością oferuje produkty, które pozwalają wzbogacić codzienną dietę o bardziej wartościowe produkty. Należą do nich przede wszystkim oleje z nasion różnych wartościowych roślin. Obecnie najbardziej znany jest lniany olej, który jest bogaty między innymi w kwasy omega-6 i jest polecany dla osób potrzebujących wzbogacenia diety. Decydując się na zakup takiego produktu w sklepie ze zdrową żywnością co do jakości tego produktu.

KARCZMY I ZAJAZDY

Tak samo prawie zupełnie zlikwidowane zostały „wolne“ karczmy chłopskie. Na wsi utrzymały się więc niemal tylko dwa typy karczm, a mianowicie karczmy dwor­skie oraz karczmy plebańskie. W miastach spotykało się jednak obok karczem należących do pana danego miasta czy też do starosty kar­czmy proboszczowskie, klasztorne, a także karczmy mieszczańskie. Te ostatnie były jednak tylko w tych miastach, w których pan feu­dalny nie posiadał wyłącznego prawa propinacji, albo też wydzier­żawiał je jednemu czy większej liczbie karczmarzy.Już przy końcu średniowiecza w wielu okolicach istniał przymus propinacyjny, polegający na tym, że poddanym danego pana nie wolno było nabywać innych trunków niż wyprodukowane przez dwór lub uprawnionych przez niego arendarzy. W XVI w., a także w następ­nych stuleciach feudalny przymus propinacyjny rozwinął się w całej pełni.

JEDNO Z CIĘŻSZYCH PRZESTĘPSTW

W wielu dobrach za jedno z cięższych przestępstw uważane było ko­rzystanie z „cudzej“ karczmy. Chłop, który np. udając się do mias­teczka na targ zaszedł z „uszczerbkiem pańskiej intraty“ do miejskiej karczmy, otrzymywał porcję plag, lub też osadzony był w dybach czy w gąsiorze (specjalny przyrząd do umieszczania w nim skazańca w nadzwyczaj niewygodnej i męczącej pozycji). Dość znamienna jest wzmianka z księgi sądowej wsi Kasina stanowiącej własność klasztor­ną z 1748 r., w której zarządzający tymi dobrami ojciec ekonom “skarżył się na swawolnych Kasinianów, że biorą gdzie im się podoba gorzałki, a stąd intrata upada i obraza boska dzieje się […] sądzi o. przeor tych wszystkich na karę takową, aby dali każdy z nich po zło. 8 winy i wziął po plag 15, a na potym całej gromadzie surowo przykazuje, aby nigdzie, a osobliwie w Skrzydlnej, nigdzie nie pijali, pod osobliwą karą i grzywnami”.

 

ROZLICZANIE Z DOCHODÓW

Karczmarz rozliczać się wówczas musiał ze wszystkich dochodów lub też tylko z trunków wstawianych mu z dworskiego browaru czy go­rzelni, natomiast z innych dochodów płacił określony ryczałt. Tego rodzaju rozliczenia odbywały się różnie: niekiedy dość rzadko, a więc np. raz do roku w dniu św. Jana (24 czerwca), lub też znacznie czę­ściej, czasem nawet co tydzień. W dobrach wielkiej własności nato­miast korzystniej było oddawać wszystkie dochody z karczmy w aren­dę, której wysokość ustalona była na każdy rok, czy też niekiedy na okres 3 lat lub nawet i dłuższy (6 lub 9 łat). Do obowiązków kar­czmarza należało też wówczas przeprowadzanie remontów budyn­ków karczemnych i w momencie zakończenia okresu arendy oddanie ich w takim stanie, w jakim je otrzymał. W niektórych dobrach is­tnieli wreszcie tzw. okupni karczmarze, stający się za wpłaconą je­dnorazową sumę dziedzicznymi właścicielami karczmy, z której jed­nak corocznie musieli płacić jeszcze pewien ustalony czynsz.

POCHODZENIE NARODOWE I SPOŁECZNE

Pochodzenie narodowe i społeczne karczmarzy wiejskich było bardzo różne. Na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, a częściowo również i na ziemiach polskich leżących na prawym brzegu Wisły, karczmarzami wiejskimi byli najczęściej Żydzi. Na ziemiach polskich dawnej Rzeczypospolitej leżących na lewym brzegu Wisły olbrzymią większość karczmarzy stanowili rdzenni Polacy, poddani chłopi, albo też tzw. luźni, ludzie nie mający określonej przynależności społecznej. Niekiedy wreszcie wiejską karczmę brał w arendę „łyk“ z pobliskiego miasteczka, który mieszkając na wsi zachowywał jednak swe prawa miejskie. A wreszcie zdarzały się, chociaż bardzo rzadko, wypadki, że arendarzem lub administratorem karczmy zostawał zdeklasowany szlachcic, czasami nawet daleki krewniak właściciela dóbr. Naturalnie taki szlachecki arendarz za każdym razem zaznaczał, że dzierżawi nie tylko karczmę, ale i związaną z nią ziemię. W ten też sposób omijał on przepisy głoszące, że szlachcic zajmujący się handlem traci swój szlachecki klejnot.

DOBIERANIE SIĘ DO MAJĄTKU

Na ziemiach polskich leżących poza granicami ówczesnej Rzeczypo­spolitej, a mianowicie na Śląsku, Ziemi Lubuskiej, Pomorzu Zachod­nim i Mazurach, znaczną część karczmarzy stanowili niemieccy przy­bysze. Natomiast na terenach wchodzących w skład ówczesnego państwa polskiego liczba karczmarzy Niemców, z wyjątkiem Pomorza Gdańskiego i Warmii, była minimalna. Dopiero w drugiej połowie XVIII w. niektórzy z właścicieli ziemskich poczęli sprowadzać nie­mieckich przybyszów jako arendarzy.Dochody, które mógł uzyskać wiejski karczmarz, były przeważnie bardzo małe. Dość często się więc spotyka wypadki, że dwór siłą zmu­szał chłopów do podjęcia się prowadzenia karczmy. Jednocześnie jed­nak zdarzało się, że wiejski karczmarz dorabiał się zupełnie niezłej fortuny i później przeniósłszy się do miasta wchodził do warstwy naj­bogatszych jego obywateli. Można mieć pewne wątpliwości, czy moż­liwe było dorobienie się znacznego majątku w uczciwy sposób na arendzie karczmy.

PROWADZĄCY KARCZME

Ale prowadzący karczmę mógł również uczestni­czyć w nie zawsze czystych interesach, skupować kradzione lub zra­bowane towary, przy granicy zajmować się przemytem, w XVIII w. współdziałać z pruskimi werbownikami, którzy pod pozorem znale­zienia dobrze płatnej pracy wyprowadzali rosłych parobczaków za granicę i oddawali jako rekrutów do wojska. Prawdopodobnie też w taki właśnie przestępczy sposób wyrastały niektóre karczmarskie fortuny.Tylko część karczmarzy utrzymywała się wyłącznie z prowadzenia karczmy. Przeważnie posiadali oni jeszcze związane z karczmą mniej­sze lub większe gospodarstwo rolne. Niektórzy z nich znów dodatkowo zajmowali się rzemiosłem, np. krawiectwem, szewstwem itp.Rola karczmarza w życiu dawnej folwarczno-pańszczyźnianej wsi polskiej była dość różna. Na ogół utrzymuje się pogląd, że byli oni „okiem“ i „uchem” pańskim. Z pewnością wielokrotnie musieli spełniać obo­wiązki dworskich konfidentów. Jednocześnie jednak prawie każdy karczmarz starał się utrzymać jak najlepsze stosunki z gromadą. Nie­kiedy więc udzielał chłopom rad w walce z feudalnym uciskiem i wy­zyskiem. Zdarzały się również wypadki, że karczmarze stawali na czele chłopskiego ruchu oporu przeciw panom. Spraw tych zatem nie można generalizować i uważać, że karczmarze zawsze byli zausznikami dworu.

WYOBCOWANIE ZE ŚRODOWISKA

Znacznie bardziej wyobcowani ze środowiska wiejskiego byli żydow­scy arendarze karczem na wschodnich ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. Przeważnie byli oni dzierżawcami nie tylko karczem, ale rów­nież i całej propinacji. Na tamtych terenach gospodarka folwarczno -pańszczyźniana nie rozwinęła się nigdy należycie, gdyż wywóz zboża był prawie niemożliwy. Najważniejszą więc pozycję w dochodach dóbr stanowiła propinacja. Właściciel dóbr wydzierżawiał ją żydow­skim arendarzom za określoną sumę pieniędzy, udzielał im też pomocy w ściąganiu z chłopów należności na trunki. I oto tacy karczmarze, zmuszeni do płacenia wysokiej arendy, w bezwzględny sposób wy­zyskiwali ukraińskiego lub białoruskiego chłopa, zmuszali go do za­kupu w dworskiej karczmie określonej ilości gorzałki, a w przeciwnym razie wysyłali dworskich pachołków na egzekucję fikcyjnych nieraz na­leżności. We wszystkich więc niemal antyfeudalnych powstaniach chło­pów ukraińskich i białoruskich z XVII i XVIII w. równie silnie przebi­jała nienawiść do polskich panów, jak i do ich żydowskich arendarzy. TCarczma wiejska mieściła się zwykle w środku wsi. Tam gdzie był kościół, najchętniej stawiano ją w jego sąsiedztwie, aby parafianie po niedzielnym nabożeństwie mieli do niej blisko.

BUDOWANIE KARCZMY

Niekiedy jednak karczmę budowano w pewnym oddaleniu od wsi, np, przy trakcie, po którym często jeździli podróżni. Zdarzało się również, że karczmę sytuowano na samej granicy danych włości, aby łatwiej było do niej ściągać przybyszów z innych majętności. Tak np. w maleńkiej wsi Bałuty położonej w pobliżu miasteczka Łodzi kar­czma zbudowana została na samej niemal granicy miejskiej. „Z krzyw­dą” więc karczmarza z miasteczka arendarz karczmy bałuckiej (zwa­nej Zagórów, gdyż leżała niemal za wzgórzem, na którym wznosił się łódzki kościół) często gościł jako klientów mieszczan, którzy uwa­żali, że piwo przez niego podawane jest lepsze, lub też nastrój u niego panujący bardziej im odpowiadał. Karczmy leżące w pewnym oddaleniu od wsi nosiły przeważnie dosc charakterystyczne nazwy, a więc Wygoda, Wygódka, Radość, Roz­kosz, Rozkoszna, Uciecha, Ucieszka, Hulanka, Pohulanka, Hulajdu- sza, Zabawa, Wesoła, Zgoda, Czekaj, Poczekaj, Łowigość, Łapigość, Łapigrosz, Łapiguz, Łowiguz, Ostatni Grosz, Utrata, Piekło, Piekiełko, Sodoma, Rzym, Mitręga, Wymysłów, Nazłość, Zawada, Przekora, Wilcza Jama, Sowa, Sowiak itp.

 

NA DANYM TERENIE

W wiekach XVI-XVIII w zależności od rozpowszechnionych na da­nym terenie zaleceń tradycyjnej architektury wiejskiej karczmy budo­wane były w różny sposób. Przeważnie zresztą nie różniły się one zbytnio od chałup wiejskich. Natomiast zwykle były od nich znacznie większe. Niekiedy zdarzało się nawet, że karczma mieściła się w chłop­skiej chałupie, a w tej samej izbie szynkowano piwo i gorzałkę, przyj­mowano gości, gotowano jedzenie dla ludzi, przygotowywano paszę dla inwentarza itp. Oto np. charakterystyczny opis karczmy w Zawadach w dawnym wo­jewództwie łęczyckim zawarty w inwentarzu tych dóbr z 1780 r.: „Karczma z drzewa tartego, z sienią, izbą i komorą, obszernie po­stawiona, na górce stojąca”. A oto opis innej karczmy w Byszewie w tymże województwie z 1779 r.: „Karczma stara, dobra, o 2 izbach, z sienią i komorą. Wchodząc na prawej ręce izba o 2 oknach z piecem i kuminem. Z drugiej strony izdebka o 1 oknie”.